(© Fot. Archiwum)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Publikujemy drugą legendę z serii niesamowitych opowieści z malborskiego zamku. Dziś historia o trzech celnych strzałach.

Posąg Matki Boskiej z dzieciątkiem Jezus pokryty kolorową szklaną mozaiką, który stał w niszy na zewnętrznej wschodniej stronie prezbiterium kościoła zamkowego w Malborku, był dla rycerzy Zakonu Niemieckiego przez długi czas drogocennym symbolem wielkiej czci. Stanowił dla nich uosobienie Maryi Panny, patronki ich zakonu. Spoglądali na niego pełni wiary w powodzenie misji chrystianizacji, gdy wyruszali do walki z poganami, a oddawali mu pokłony, gdy powracali do zamku jako zwycięzcy.

Po tragicznej w skutkach dla Zakonu Niemieckiego przegranej bitwie pod Grunwaldem nastąpiło, jak powszechnie wiadomo, oblężenie Malborka przez wojska polskie, litewskie i tatarskie. Niestety, wtedy doszło też do profanacji gotyckiej rzeźby Matki Boskiej z dzieciątkiem Jezus. Kilku podchmielonych wojaków szydziło i naigrywało się z niej.

Wśród nich znalazł się jeden bezbożny rusznikarz, który zapewnił kłamliwie swoich kompanów, że każdy z nich zdobędzie w przyszłości umiejętność oddania każdego dnia trzech celnych strzałów, jeśli odda strzał do posągu Maryi Panny. Uwierzył mu jeden z młodych łuczników kozackich, napiął łuk i wypuścił strzałę, która chybiła jednak celu. Za to on sam stracił wzrok.

Bezbożny rusznikarz roześmiał się tylko, pochwycił strzelbę i chciał z niej oddać strzał. Nie zdążył tego zrobić, gdyż w chwili, gdy składał się do tego strzału, lufę strzelby rozerwało. Od rozlatujących się metalowych części rozerwanej fuzji zginęło kilku najbliżej stojących wojowników. Życie utracił też dowódca Tatarów, który wcześniej w bitwie pod Grunwaldem zadał śmiertelny cios wielkiemu mistrzowi Zakonu Niemieckiego, Ulrichowi von Jungingenowi.

Pozostali Tatarzy wpadli w złość, chwycili za szable i pomścili śmierć swego dowódcy zabiciem rusznikarza. W taki to sposób ten bezbożny człowiek stracił życie za udzielanie niecnych i fałszywych rad o trzech pewnych strzałach.

***

Cykl legend publikujemy w kolejnych wydaniach "Dziennika Malborskiego" i na portalu malbork.naszemiasto.pl dzięki Anicecie Miszkiewicz. Przewodniczka po malborskim zamku wykorzystuje niesamowite historie przy oprowadzaniu gości po warowni. Jest też autorką pracy naukowej poświęconej legendom. Źródłem opowieści jest głównie książka Romana Apolinarego Reglińskiego pt. "W kręgu legend krzyżackich" opartych na zbiorze legend Prus Zachodnich opracowanych przez Paula Behrenda.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!