Sławomir Pietrzak z Brześcia Kujawskiego z zarzutem udziału w handlu ludźmi w Wielkiej Brytanii. Apeluje o pomoc. "Jestem niewinny"

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Mieszkaniec Kujawsko-Pomorskiego został zatrzymany w Wielkiej Brytanii. Mówi, że od 20 lat jeździ po "wyspach" i ani razu nie dostał mandatu. Teraz usłyszał zarzut zagrożony karą do 15 lat więzienia.
Mieszkaniec Kujawsko-Pomorskiego został zatrzymany w Wielkiej Brytanii. Mówi, że od 20 lat jeździ po "wyspach" i ani razu nie dostał mandatu. Teraz usłyszał zarzut zagrożony karą do 15 lat więzienia. orr.gov.uk
Udostępnij:
Sławomir Pietrzak trafił do aresztu po tym, kiedy na pace jego ciężarówki znaleziono dwóch obywateli Wietnamu. Obcokrajowcy sami wezwali policję. Mężczyzna twierdzi, że nie ma pojęcia, skąd wzięli się w jego pojeździe. Polak może utknąć na Wyspach aż do stycznia 2023 roku.

- Od brytyjskiej policji usłyszeliśmy tylko: "Napoiliśmy go, nakarmiliśmy, a teraz udziela informacji", żeby rozwikłać tę całą zagadkę. Myśleliśmy, że to wszystko się wyjaśni i po prostu go wypuszczą, bo mąż jest niewinny - mówi Gazecie Pomorskiej Anna Pietrzak, żona.

Ta historia zaczyna się 12 lipca, kiedy Sławomir Pietrzak, 48-letni kierowca ciężarówki z Brześcia Kujawskiego, był w drodze z Manchesteru do Dover w Wielkiej Brytanii. Miał dotrzeć do kontrahenta w Belgii i tam zostawić ładunek. W nocy zjechał swoim samochodem ciężarowym DAF z naczepą krytą plandeką, załadowaną pustymi paletami na postój przy autostradzie A2 w rejonie miasta Faversham, około 40 km od Dover. Około godziny 1.30 obudzili go funkcjonariusze policji brytyjskiej. Został zabrany na posterunek, a samochód odprowadzono na postój niedaleko Boughton-under-Blean.

W tym czasie rodzina nie miała już kontaktu z mężczyzną. Syn rozmawiał z nim dzień wcześniej. Zaraz po zatrzymaniu Sławomir Pietrzak zażądał, by policja skontaktowała się z jego pracodawcą, z firmą transportową w Kujawsko-Pomorskiem.

- Funkcjonariusze policji poinformowali, że mąż został aresztowany, a samochód zabrano i zabezpieczono. Nikt nam nie chciał powiedzieć, co się stało, za co męża zatrzymano. To trwało kilka dni. Nie mieliśmy żadnego kontaktu. Ja pisałam, dzwoniłam do Ambasady RP w Londynie, ale nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, nie było żadnej informacji zwrotnej. Syn zadzwonił na policję, ale też nic nie chcieli nam powiedzieć.

"Nie znam tych ludzi"
W końcu rodzina otrzymała informację, że panu Sławomirowi wyznaczono w Wielkiej Brytanii adwokata z urzędu. Kierowcy postawiono zarzut udziału w grupie przestępczej, zajmującej się handlem ludźmi. Na pace jego ciężarówki zaleziono dwóch obywateli Wietnamu, którzy w czasie postoju zadzwonili na policję, twierdząc, że zostali uprowadzeni.

Dodatkowo do sprawy zatrzymano trzech innych mężczyzn. Brytyjska policja informuje, że są nimi: 28-letni Krekar Ibrahim Maarof, mieszkaniec Salford, 24-letni Mohammed Rajab z Coventry i Tuyen Phung, lat 34, bez stałego adresu. Wszyscy zostali oskarżeni o "spisek w celu porwania i dwa przestępstwa na podstawie ustawy o współczesnym niewolnictwie". Działania były przeprowadzone - jak informuje policja - "w ramach śledztwa prowadzonego przez detektywów z Kent i Essex z wydziału ds. ciężkich przestępstw.

Sławomirowi Pietrzakowi przydzielono obrońcę z urzędu. 15 lipca został zwolniony z aresztu za kaucją i umieszczony w areszcie domowym w mieszkaniu w Slough, które załatwił mu polski pracodawca. Polak musi teraz meldować się na policji co dwa dni.

- Zatrzymano wszystkie telefony, laptop z ciężarówki. Jestem spokojny, bo wiem, że policja nic nie znajdzie, nigdy nie kontaktowałem się z żadną z osób, które pojawiły się w tej sprawie - mówi Sławomir Pietrzak Gazecie Pomorskiej. - To ja jestem ofiarą, bo jestem niewinny. Zostałem obudzony nocą w ciężarówce i poinformowany, że mam na pace wieźć dwóch ludzi, których uprowadziłem, porwałem.

- To się wszystko razem nie trzyma - dodaje. - Według tego, co powiedzieli policji, ja ich porwałem w Manchesterze, nie skrępowałem ich, nie zakneblowałem, zostawiłem im jeszcze w kieszeniach telefony, dojechałem około godz. 19 w okolice Dover i udałem się na spoczynek. Oni natomiast nie zrobili nic, obudzili się około godziny pierwszej w nocy i zadzwonili na policję. Wtedy ich namierzono i zaczęła się moja gehenna w Wielkiej Brytanii. Opis tej sytuacji dostałem dopiero, kiedy policja zadała mi pytanie, skąd jadę, gdzie byłem.

Będzie rozprawa

Kierowca dodaje, że na pace znajdowały się co najmniej dwa narzędzia, którymi można było przeciąć plandekę i uciec, np. w czasie postoju czy na światłach. Część bagażowa nie była zamknięta. Przypuszcza, że Wietnamczycy musieli przebywać nielegalnie na terenie Wielkiej Brytanii. Tu zmieniło się prawo imigracyjne i już nie jest tak, jak kiedyś, że każdy imigrant, który postawił stopę na ziemi brytyjskiej, miał tu prawo do pobytu, azylu itd. - Prawdopodobnie doradzono im, że w ten sposób mogą uzyskać status osoby pokrzywdzonej na terenie Wielkiej Brytanii i zostać objęci ochroną. Najgorsze jest, że mogę tu spędzić kolejne miesiące, może nawet do stycznia przyszłego roku. Brytyjska policja, jak poinformowała mnie prawniczka, ma 180 dni na prowadzenie dochodzenia - mówi.

Pan Pietrzak i jego pracodawca szukają teraz innego adwokata, już nie z urzędu. - Wiemy już, że pani mecenas nie wykorzystała wszystkich możliwości prawnych.

Być może sytuacja kierowcy wyjaśni się 12 sierpnia. To wtedy podejrzani mają stawić się przed Sądem Koronnym miasta Maidstone.

Zwróciliśmy się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z pytaniem, czy Ambasada RP w Londynie podejmie jakieś kroki w sprawie Sławomira Pietrzaka. Do MSZ trafiły również pytania dotyczące tego, na jaką ochronę czy też pomoc ze strony przedstawicielstwa RP mogą liczyć Polacy, którzy znajdą się w Wielkiej Brytanii w podobnej sytuacji.

- Chciałbym nagłośnić to, co mnie spotkało, bo podobne historie mogą się przydarzyć każdemu kierowcy, który jeździ w Wielkiej Brytanii. Ja tu jeżdżę już 20 lat i nigdy nie zapłaciłem nawet mandatu, a teraz mam zarzuty, za które grozi mi od dziesięciu do piętnastu lat więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pogrzeb Franciszka Pieczki - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie